
Coraz więcej osób chorujących na nowotwory pozostaje aktywnych zawodowo w trakcie leczenia lub wraca do pracy po jego zakończeniu. Dla wielu pacjentów praca jest symbolem normalności, stabilizacji finansowej i poczucia sprawczości. Pozwala zachować kontakt ze światem sprzed diagnozy, utrzymać relacje i budować poczucie własnej wartości.
Jednocześnie aktywność zawodowa w czasie choroby onkologicznej wiąże się z szeregiem obciążeń, które nie zawsze są widoczne dla otoczenia.
Leczenie nowotworów, niezależnie od rodzaju, pozostawia ślad w organizmie. Chemioterapia, radioterapia czy leczenie hormonalne często powodują przewlekłe zmęczenie, problemy z koncentracją, zaburzenia pamięci, wahania nastroju oraz obniżoną odporność.
Pacjent może wyglądać dobrze, ale jego organizm nadal walczy o równowagę. W środowisku pracy bywa to błędnie interpretowane jako spadek zaangażowania czy mniejsza wydajność. Tymczasem jest to naturalna konsekwencja terapii ratującej życie. Do fizycznego wyczerpania dochodzi obciążenie psychiczne wynikające z lęku przed nawrotem choroby, obawą o utrzymanie stanowiska oraz koniecznością godzenia wizyt kontrolnych z obowiązkami zawodowymi.
Szczególnie trudnym i często pomijanym problemem jest narażenie na bierne palenie. Mimo obowiązujących regulacji ograniczających palenie w miejscach publicznych, w wielu środowiskach zawodowych nadal funkcjonuje kultura „przerwy na papierosa”. Wspólne wyjście na dym staje się przestrzenią nieformalnych rozmów, podejmowania decyzji, budowania relacji z przełożonymi i współpracownikami. Osoba niepaląca, a zwłaszcza pacjent onkologiczny, znajduje się w sytuacji podwójnie trudnej. Z jednej strony wie, że wdychanie dymu jest dla niej zagrożeniem zdrowotnym, z drugiej ma świadomość, że rezygnacja z uczestnictwa w tych spotkaniach może oznaczać wykluczenie z nieformalnego obiegu informacji i osłabienie więzi zawodowych.
Dym tytoniowy zawiera tysiące substancji chemicznych, w tym wiele o działaniu rakotwórczym. Jego wdychanie zwiększa ryzyko chorób nowotworowych oraz sercowo-naczyniowych, nawet jeśli dana osoba sama nie pali. W kontekście pacjentów onkologicznych problem nabiera szczególnego znaczenia. U osób po przebytym leczeniu ryzyko rozwoju kolejnych nowotworów lub nawrotu choroby jest już podwyższone, a dodatkowe narażenie może je zwiększać.
Jednym z nowotworów najsilniej związanych z ekspozycją na dym jest rak płuca. Zachorowanie nie dotyczy wyłącznie aktywnych palaczy. Badania potwierdzają, że także bierne palenie zwiększa ryzyko uszkodzenia tkanki płucnej i rozwoju zmian nowotworowych.
Kolejnym przykładem jest rak krtani. Błona śluzowa górnych dróg oddechowych jest bezpośrednio narażona na działanie toksyn zawartych w dymie, co może prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych i zmian nowotworowych.
Substancje toksyczne wchłonięte do krwi są następnie filtrowane przez nerki i wydalane z moczem, dlatego palenie (również bierne) wiąże się także z ryzykiem rozwoju takich chorób jak rak pęcherza moczowego.
Błona śluzowa pęcherza ma kontakt z wydalanymi toksynami, co zwiększa ryzyko uszkodzeń komórkowych.
Pacjenci onkologiczni często czują się „skazani” na obecność w środowisku, w którym pali się papierosy, ponieważ obawiają się utraty relacji i pozycji zawodowej. Wykluczenie z nieformalnych spotkań może oznaczać mniejszą widoczność w zespole, ograniczony dostęp do informacji czy trudniejszą drogę awansu. Dla osoby po doświadczeniu ciężkiej choroby lęk przed kolejną stratą: pracy, kontaktów, poczucia przynależności , bywa bardzo silny. Często dochodzi do wewnętrznego konfliktu między troską o zdrowie a potrzebą akceptacji.
Konsekwencje takiej sytuacji są wielowymiarowe. Z jednej strony istnieje realne zagrożenie zdrowotne związane z ekspozycją na toksyny. Z drugiej strony pojawia się przewlekły stres wynikający z poczucia niesprawiedliwości i braku wpływu na własne warunki pracy. Długotrwałe napięcie psychiczne może osłabiać odporność, pogarszać samopoczucie i utrudniać powrót do pełni sił. W skrajnych przypadkach pacjent decyduje się na rezygnację z pracy, co prowadzi do problemów finansowych i dalszej izolacji społecznej.
Bezpieczne środowisko pracy jest prawem każdego człowieka, a w przypadku osób po chorobie nowotworowej nabiera szczególnego znaczenia. Budowanie relacji zawodowych nie powinno wymagać narażania zdrowia. Wsparcie ze strony pracodawcy, zespołu oraz specjalistów, w tym psychoonkologów, może pomóc pacjentowi odzyskać poczucie kontroli i nauczyć się wyrażania swoich potrzeb bez lęku przed odrzuceniem.